Watergate na raty

Drukuj

Podsłuchiwanie przeciwnika politycznego, czy uzasadniona kontrola osób podejrzanych o współpracę z obcym wywiadem? To pytanie coraz wyraźniej wysuwa się spoza zasłony dymnej jaką jest afera o „podsłuchy Trump Tower”. Nowe informacje ujawnione przez Devine’a Nunesa, ani tym bardziej przez Evelyn Faraks nie ułatwiają odpowiedzi. Tymczasem jak zauważają analitycy Rosjanie zacierają ręce śledząc tę awanturę i jednocześnie umocniają swoją obecność w sieciach telekomunikacyjnych. A w ślad za ich przykładem podążają Chińczycy, Pakistańczycy, Turcy, nawet Uzbecy.

Gdyby ta sprawa nie dotyczyła kluczowych polityków największego światowego mocarstwa można by uznać ją za śmieszną. Niestety nie da się. Nowego argumentu do podejrzeń o istnienie pełzającego spisku dostarczyła nieświadomie była „deputy assistant secretary of defense” (wysokie stanowisko porównywalne z wiceministrem w Departamencie Obrony USA) Evelyn Faraks. Pomimo, że później wyjaśniała, że jej komentarz dotyczył czego innego i w efekcie dyskusja wokół podsłuchów służy wyłącznie interesom rosyjskim, niektóre media prorepublikańskie nadawały jej słowom sensacyjny wymiar.
Do poważnej różnicy zdań zaczęło również dochodzić w kierownictwie Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów. Kiedy okazało się, że Przewodniczący Komisji Devin Nunes był briefowany przez wysokich urzędników Białego Domu w sprawie interpretacji dokumentów wywiadowczych, podobnej prezentacji zażądał inny członek władz Komisji, demokrata Adam Schiff. Po wizycie w Białym Domu, nie potwierdził on wniosków formułowanych przez Nunes’a i oświadczył, że z dokumentami powinien się zapoznać pełen skład Komisji ds. Wywiadu.
Kontynuując wątek rosyjski przewodniczący Komisji ds. Wywiadu Senatu USA ostrzegł przed spodziewaną ingerencją w przebieg wyborów we Francji i RFN. Mogłyby być one podobne do włamań do systemów IT w trakcie wyborów w Czarnogórze, co spowodowało zmianę sposobu liczenia głosów w Holandii.
Podsumowanie amerykańskich porażek w propagandowej (bo jednak o realnej jest w tekście niewiele) cyberwojnie zamieszcza Gazeta Wyborcza.

Rosyjska cyberprzestrzeń

 

O tym jak dalece służby rosyjskie kontrolują cyberprzestrzeń świadczą także raporty i komunikaty służb specjalnych państw graniczących z Rosją. Mniej więcej w tym samym czasie fińskie SUPO, łotewskie Biuro Ochrony Konstytucji i estoński Departament Cyberbezpieczeństwa opublikowały roczne raporty i komunikaty wskazujące na coraz większe zagrożenie ze strony kierowanych przez Rosjan hakerów. W dwóch z tych raportów wymieniana jest grupa APT28, prawdopodobnie związana strukturalnie z rosyjskim wywiadem wojskowym (GRU), która w 2016 roku aktywna była również w Polsce.
W całkowicie realnym świecie, na Ukrainie, przynajmniej dwa zdarzenia miały zantagonizować stosunki Warszawy z Kijowem. Atak granatnikiem na konsulat RP w Łucku i blokada przejścia granicznego Rawa Ruska – Hrebenne. Zdaniem SBU zdarzenia były inspirowane przez służby rosyjskie i miały posłużyć kolejnej antyukraińskiej kampanii informacyjnej.

Wyrok i kolejne aresztowanie za szpiegostwo

 

Niemiecki sąd skazał obywatela Pakistanu na 4 lata i trzy miesiące więzienia za szpiegostwo na rzecz Iranu. Ponieważ tydzień wcześniej sąd w Polsce skazał podejrzanego na 4 lata za szpiegostwo dla Rosji, samo nasuwa się pytanie o to czy w Europie czteroletni wyrok za współpracę z obcym wywiadem staje się normą.
Wieloletniej pracownicy Departamentu USA przedstawiono zarzuty szpiegostwa na rzecz Pekinu. Dwoje pracowników rezydentury chińskiego wywiadu płaciło jej do 20 tys. USD rocznie za kopie tajnych dokumentów.

Turcja szpieguje w Europie

 

Nasilił się konflikt o aktywność tureckiego wywiadu w Niemczech. Ujawniona została lista polityków, którzy zdaniem tureckiego wywiadu sprzyjają Gulenowi. Niemieckie władze protestują, odmawiają współpracy ze służbami tureckimi i potwierdzają, że nie dopuszczą do obcych działań wywiadowczych na własnym terenie.
Ponieważ podobny konflikt narasta również w Szwajcarii, w której prokuratura wszczęła śledztwo związane z operacjami tureckimi na terenie Konfederacji, telewizja szwajcarska wyemitowała program oparty na zeznaniach byłego agenta MIT (Narodowej Organizacji Wywiadu).

Indie, Pakistan, Chiny…

 

Indyjskie media denerwują się, że pakistański wywiad ISI włamywał się do sieci telekomunikacyjnych w 15 stanach. Oczywiście w największych skupiskach miejskich. Przede wszystkim w Delhi i Mumbaju. Udawało się to dzięki nielegalnym, równoległym centralom telefonicznym (czyli inaczej stacjom bazowym), działającym w oparciu o chińską technologię. The New Indian Express zwraca uwagę, że problemem jest nie tylko przechwycenie informacji, ale także straty operatorów komunikacyjnych, ponieważ opłaty za przechwycone połączenia trafiały do organizatorów nielegalnych sieci.
O głębokości penetracji Indii przez ISI świadczy także wypowiedź hinduskiego ministra odpowiedzialnego za sprawy wewnętrzne, który potwierdził, że w ciągu 15 miesięcy w Indiach zatrzymano 33 agentów pakistańskich.
Być może w odpowiedzi pakistański minister spraw wewnętrznych oświadczył, że Islamabad nie będzie wpuszczał dyplomatów, podejrzewanych o współpracę z obcym wywiadem. Dyplomaci będą musieli wypełniać aplikacje wizowe, a te będą starannie sprawdzane, aby wykluczyć ich ewentualną szpiegowską działalność.
Ciekawe światło na pakistańską infiltrację indyjskich sieci telekomunikacyjnych rzuca tekst z niebezpiecznik.pl. Wyjaśnia jak to możliwe, że za nieduże pieniądze można kupić chińskie urządzenie, z chińskim software’m, które pozwala nie tylko przechwytywać rozmowy telefonii komórkowej, ale także instalować szpiegowskie oprogramowanie.

Rozliczenia

 

Bardzo bolesne rozliczenia przeszłości prowadzone są na Sri Lance. Do mediów trafiają wciąż nowe informacje dotyczące morderstw politycznych, które miały miejsce w latach 2008/2010. Ofiarami byli przede wszystkim opozycyjni dziennikarze i wydawcy. Dowody potwierdzają istnienie „oddziału śmierci” działającego w ramach służb specjalnych. Aresztowano już m.in. sześciu oficerów wywiadu wojskowego.
Smutne wnioski wypływają z raportu dotyczącego Uzbekistanu opublikowanego przez Amnesty International. Służby specjalne tego państwa zajmują się przede wszystkim inwigilowaniem własnych obywateli bez względu na to czy przebywają we własnym kraju, czy na emigracji.

Tekst opublikowany równolegle na stronie „Krótki kurs szpiegowania”.

Czytaj również