Służby Prawa i Sprawiedliwości

Drukuj

Prawie 1000 funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego może odejść ze służby do końca roku. Nie ma możliwości, aby licząca kilka tysięcy osób instytucja mogła przetrwać taką falę rezygnacji bez uszczerbku dla wykonywania swoich zadań. Polskie służby specjalne miały do 2015 roku bezprecedensowy okres spokoju. W takich warunkach daje się prowadzić długotrwałe przedsięwzięcia, budować rozpoznanie, tworzyć stabilne struktury i procedury rozpoznania najważniejszych zagrożeń. Niestety ludzie którzy tworzyli system antyterrorystycznego i kontrwywiadowczego bezpieczeństwa RP odejdą po Szczycie NATO i Światowych Dniach Młodzieży.

Krzysztof Bondaryk, były Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w rozmowie z Gazetą Wyborczą z 9 czerwca polemizuje z zarzutami publicznie mu stawianymi przez Mariusza Kamińskiego. Wyjaśnia skąd się biorą twierdzenia o inwigilacji dziennikarzy i innych osób, a także ile w tych oskarżeniach prawdy: Kamiński posługuje się starą metodą: „Nie mogę wszystkiego ujawniać z uwagi na tajemnicę państwową”. Kłamie. Niech ujawni wszystkie dokumenty, świadków i niech oni to potwierdzą. (http://wyborcza.pl/1,75398,20209256,byly-szef-abw-agencja-nie-rozpracowywala-nielegalnie-dziennikarzy.html?disableRedirects=true#ixzz4B7DLymcn ).

W rozmowie tej w jeszcze większym stopniu zwraca uwagę inne zdanie: Do końca roku służbę może opuścić nawet tysiąc funkcjonariuszy z wieloletnim doświadczeniem. Zlikwidowano delegaturę stołeczną. Kolejnych 200 funkcjonariuszy operacyjnych i śledczych mających chronić Warszawę podlega dalszemu „rozwibrowaniu”. Te nieprzemyślane poczynania znacznie osłabiają osłonę kontrwywiadowczą i antyterrorystyczną stolicy. Wydaje się ono nawet ważniejsze niż dyskusja o tym czy niektóre działania ABW w poprzednich ośmiu latach mogły być nielegalne czy nieetyczne.

System bezpieczeństwa wewnętrznego tworzy się latami. To misterna konstrukcja oparta na bardzo wyspecjalizowanych kadrach, precyzyjnie zdefiniowanych zadaniach, starannie dobranych współpracownikach w sposób maksymalnie bezpieczny prowadzonych we wrogich organizacjach. Na to nakłada się system analityczny i budowane długo i konsekwentnie wsparcie techniczne. Od miniaturowych urządzeń do rejestracji obrazu i dźwięku zacząwszy na wywiadzie elektronicznym skończywszy. Kierowanie tym systemem czy poszczególnymi jego ogniwami wymaga doświadczenia i silnej motywacji. Nie chcę twierdzić, że kadry we wszystkich służbach RP, w latach 2008-2015 były idealne. Ale był to okres kształtowania stabilnej sytuacji funkcjonariuszy, w której awans zależał od stażu i osiągnięć profesjonalistów, budujących swoją karierę zawodową w służbach specjalnych, a nie aparacie politycznym którejkolwiek z partii.

Na pytania zadawane mi przez różne osoby, czy widzę jakieś poważne zagrożenia dla Szczytu NATO czy Światowych Dni Młodzieży i wizyty Papieża Franciszka, odpowiadam że nie. Właśnie dlatego, że wiem iż Centrum Antyterrorystyczne było budowane od wielu lat, w spokoju, ze świadomością jakiego rodzaju zagrożenia Polski dotyczą. Wymiana kluczowych dla CAT osób – a myślę tu nie tylko o funkcjonariuszach bezpośrednio w nim zatrudnionych, ale także w jednostkach kooperujących i w logistyce – spowoduje, że to przekonanie stanie się błędne. A jakie mogą być skutki zaniedbań pokazują niedawne ofiary zamachów terrorystycznych we Francji i w Belgii. Odbudowa w pośpiechu, tzw. kontrwywiadowczych i antyterrorystycznych aktywów, kosztuje bez porównania więcej niż systematyczna praca i nie daje pewności co do szczelności systemu.

Usłyszeć można wiele plotek, że odpływ kadr w ABW ma się zamienić w zwiększony nabór do CBA i to ta ostatnia, zorientowana na zwalczanie przede wszystkim przestępczości gospodarczej służba ma być wiodąca. Może to i byłoby słuszne, ale pod warunkiem, że przepływ osób i zadań byłby przemyślany i dobrze zorganizowany. Tymczasem jest wiele znaków, że tak nie będzie. Jednym z nich są projekty dwóch zasadniczych dla służb specjalnych ustaw: antyterrorystycznej i tzw. „inwigilacyjnej”. Oba projekty pisane były wyraźnie w pośpiechu. Wielokrotnie zmieniane, poprawiane i przerabiane zarówno na etapie przez złożeniem do Sejmu, jak i później. Poziom ich niedopracowania i niechlujstwa pokazuje, że ich autorzy nie do końca rozumieją problem, który rozwiązywali i działali w pośpiechu wyraźnie na polityczne zamówienie. Świadczą o tym na przykład takie „wpadki” – z których później wycofywano się nerowo – jak częściowa likwidacja tajemnicy spowiedzi (w ustawie inwigilacyjnej) czy konsultowany pomysł o możliwości aresztowania na 14 dni bez pytania o zgodę Sądu (w ustawie antyterrorystycznej). A takich pomysłów i niedoprecyzowanych pojęć można w obu ustawach znaleźć nadal wiele.

Przesuwanie ciężaru zadań służb specjalnych z antyterroryzmu, kontrwywiadu i przestępczości zorganizowanej na wsparcie dla gospodarki rodzi wiele różnych obaw. Po pierwsze takie, że to nie służby specjalne znają się na reformowaniu gospodarki i popełnione przez nie błędy mogą odbywać się kosztem całkowicie legalnych i uzasadnionych ekonomicznie projektów. Nie można też mieć pewności, że zwiększone penalizowanie nadużyć gospodarczych rzeczywiście spowoduje zmniejszenie luki VAT-owskiej i ograniczenie przestępczości karuzelowej. Wręcz przeciwnie, może się okazać, że odchodzenie od gospodarki rynkowej i coraz silniejsze wiązanie przedsiębiorczośći z administracją państwową wywoła efekt odwrotny, bo działaniami policyjnymi nie da się odwrócić błędów polityki ekonomicznej. Wtedy może okazać się, że sfrustrowane służby zamiast skutecznie ścigać malwersantów zabiorą się za przeciwników politycznych i prywatne porachunki.

podsluch Wegrywegry podsluch 2

Źródło: Eötvös Károly Közpolitikai Intézet/Eötvös Károly Policy Institute/Facebook

Sygnały dotyczące wdrażania podobnego modelu na Węgrzech wydają się być wyłącznie zniechęcające. Rosnący wpływ służb państwowych na przedsiębiorczość nie służy nie tylko wzrostowi gospodarczemu, ale także walce z korupcją. W rankingach różnych międzynarodowych instytucji pozycja Węgier spada w obu kategoriach. Zresztą o tym, że węgierskie instytucje policyjne nie radzą sobie z tradycyjnie pojmowanym bezpieczeństwem świadczy też panika jaką w Budapeszcie wywołała fala uchodźców w 2015 roku i wojny prowadzone przez zorganizowane grupy przestępcze o kontrolę nad szlakami przemytniczymi przez ukraińsko-węgierską granicę. A z zupełną już kompromitacją graniczą takie zdarzenia jak wykrycie (8 czerwca) w jednym z węgierskich think tanków profesjonalnego urządzenia podsłuchowego (http://budapestbeacon.com/featured-articles/surveillance-bug-found-ngo-office/34878). I nie ma większego znaczenia, czy to urządzenie zostało założone przez same służby, czy przez kogokolwiek innego. Poczucie bezkarności, które prawdopodobnie ma ktoś kto ten podsłuch zainstalował, mówi samo za siebie.

Nie sposób uniknąć analogii pomiędzy tym węgierskim zdarzeniem, a aferą taśmową przetaczającą się przez Polskę na skutek „spisku kelnerów”. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w przeciwieństwie do kelnerów, profesjonalne urządzenie zostało zainstalowane w siedzibie organizacji, której jednym z zadań jest obrona praw obywatelskich Węgrów. A miarą jej skuteczności są postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.

Partia w Polsce rządząca często powołuje się na węgierski przykład. Gdyby przekształcenia służb specjalnych także miałyby być budowane na takich doświadczeniach, to z pewnością Polska szybko przestałaby być jednym z najbezpieczniejszych państw na świecie. A poczucie zagrożenia obywateli powodowałaby nie tylko przestępczość, ale i aktywność instytucji z nią walczących.

Czytaj również
  • Robert Mrozkowiak

    Szanowny Panie.
    Dlaczego nie ma/nie było/może będzie dopiero stworzona w ABW komórka ds. wyjaśniania wszelkich tajemniczych zgonów? A było ich sporo.
    To (raczej) uderzało w bezpieczeństwo państwa patrząc na okoliczności śmierci i kogo ta śmierć dotknęła. Proszę mi tylko nie wmawiać, że sekcja zwłok w danym wypadku niczego nie wykazała i jest wszystko ok, bo w medycynie sądowej istnieje pojęcie tzw. białej sekcji zwłok.

    Druga kwestia, dla mnie jeszcze ważniejsza. Dlaczego w Polsce od tych rzekomo dobrych czasów za PO/PSL (bite 8 lat!) ludzie przenikliwi, z ciekawymi umysłami do pracy śledczej, analitycznej, także operacyjnej, którzy wyszli od światowych sław kryminalistyki byli traktowani jak g… Pardon, ale trzeba mówić o tym otwarcie.

    Może dlatego tak byliśmy traktowani, bo w opiniach od tych światowych sław mamy dwa niefortunne określenia naszej drogi życiowej: uczciwy i pod względem etyczno-moralnym na wysokim poziomie.

    Pewnie dlatego. Ale pomińmy już to nawet.

    Mówię tutaj o ludziach „znikąd”, którzy nie mają koneksji żadnych, ani wujka ze służb. Mają za to świetne umysły, charakter i wiedzę do tej pracy a nawet nikt z nimi nie rozmawiał 5 minut (nie chciał rozmawiać, dlaczego?, nie wiem, może dlatego, ze ci ludzie są zagrożeniem dla wielu innych, którzy np. zakopali innego oficera, by umarł) chociażby o tej pracy, ja już tutaj nie wspominam o zdobyciu pracy, lecz o samej rozmowie, bo ci ludzie bez koneksji nie mogli nawet stanąć na wycieraczkę przed budynkiem np. ABW, bo nie mają koneksji.

    A nepotyzm im zniszczył całe te 8 lat. A ich marzeniem było zdobyć pracę uczciwie, bez nepotyzmu, bez tej patologii, która leje się przez lata w Polsce.

    W innych krajach ludzie po prawie, po kryminalistyce, z szeroką wiedzą z taktyki kryminalistycznej, medycyny sądowej, także kryminologii,suicydologii są na 1-ym miejscu wymieniani do tej pracy.
    I co ciekawe jest szansa na pracę w służbach niemieckich i brytyjskich właśnie dla Polaków z tą wiedzą i wykształceniem.

    Gdyby z tych dziedzin byli tacy the best to spokojnie mogli zrobić oględziny miejsca zdarzenia w Smoleńsku pod względem kryminalistycznym i medyczno-sądowym,ale tego nie zrobili. A to tylko jeden przykład.

    To długi temat, zresztą wszystko to i wiele więcej opisałem nowym szefom służb, sam jestem ciekaw, co z tego wyniknie.

    P.S.A celowo napisałem na Pana stronie, dzisiaj ją znalazłem, bo wspominał Pan kiedyś o nepotyzmie, że jest to niszczące dla służb. No i skończył Pan też prawo, więc w jakimś stopniu powinien Pan rozumieć takich ludzi jak ja, których nie brakowało w naszym kraju i nie brakuje. A może się mylę… Szczerze mówiąc to przez ostatnie 8 lat rządów PO/PSL straciłem w 99% wiarę w to, ze warto być ambitnym i uczciwym człowiekiem obserwując mechanizmy, które rządzą o tym kto otrzyma pracę a kto nie – vide patologiczny nepotyzm w Polsce.

    • drutkolczasty

      Ośmielam się zapytać…o konkrety? Bo czytając stek inwektyw i insynuacji nie popartych ŻADNYM argumentem merytorycznym, skłaniam sie ku poglądowi o niemocy intelektualnej krytyków tzw.”systemu IIIRP”?

      • Robert Mrozkowiak

        To raczej Pan/Pani nic odkrywczego intelektualnie nie napisał poza zwyczajną próbą zrobienia szyderstwa a na to jestem odporny i to bardzo odporny, bo miałem „szczęście” znać już takich ludzi, wiem od kogo wyszedłem, z jakiej Katedry Kryminalistyki – wierzę, że Pan/Pani także wyszedł z takiego miejsca i ma Pan/Pani na swoim koncie uk. studia prawnicze z nagrodą lub wyróżnieniem, wspomniane opinie w liczbie trzech, które wystawił zacny człowiek, jeden z najlepszych w historii polskiej i światowej także kryminalistyki. Jeśli Pan/Pani to zdobył uczciwie i to wszystko posiada to wtedy będzie mógł Pan/Pani robić szyderstwo z innych ludzi. Ale dopiero wtedy. A odpowiedz powyżej.

      • Robert Mrozkowiak

        P.S.Akurat podałem same fakty i prawdziwe informacje a Pan/Pani może nie ma pojęcia o nepotyzmie w Polsce, o tym jak wygląda otrzymanie pracy w Polsce i w innych krajach lub popiera nepotyzm? – to wtedy rozumiem doskonale szyderczą wypowiedz, która tylko świadczy o Panu/Pani, nie o mnie.

        • drutkolczasty

          sprecyzuj pojęcie – FAKT. dopiero po takiej weryfikacji twoich rzekomych przymiotów intelektualnych i moralnych, nota bene serwowanych bez opamiętania i jakiejkolwiek pokory, mogę podjąć dyskusję z „jednostką o przenikliwym umyśle, doskonale prawniczo wykształconą i z nienagannym profilem moralnym”, jak o sobie piszesz…

          • Robert Mrozkowiak

            Ja do Pana/Pani per Pan/Pani a tutaj per Ty. Pokazałeś wysoki poziom, bardzo wysoki, żegnam, bo to strata czasu.

          • drutkolczasty

            próba ROZMOWY w tym przypadku jest z góry skazana na porażkę ze względu na ograniczenia intelektualne interlokutora, shame…

          • Robert Mrozkowiak

            P.S.Bez opamiętania Pan/Pani obraża,poniża (nieudolnie) ale to też mnie nie dziwi. Proszę takiego języka używać wobec siebie lub swoich bliskich. Na pewno każdy dyskusję podejmie prowadzoną na takim poziomie. Bardzo niskim poziomie. I proszę mnie w ten niski poziom nie wciągać.

  • Robert Mrozkowiak

    Pan/Pani nazywa inwektywami kilka słów prawdy? O tym w jaki sposób były wykonywane lub nie określone czynności?, o naborze? Bo to, co napisałem jest prawdą, tak byli traktowani ludzie w Polsce, których jedynym marzeniem było zdobyć uczciwie pracę w Polsce i być w swoim kraju.
    Ja doskonale wiem, że mówienie prawdy się nie podoba, ale to akurat przerabiałem dawno na własnej skórze.
    A wspomniane czynności nie były wykonane.
    Jeśli były to prozę mi pokazać, gdzie jest protokół z oględzin miejsca zdarzenia, gdzie jest zapis wideo wszelkich czynności na miejscu, w tym penetracji terenu etc., innych czynności procesowo-kryminalistycznych, gdzie są szkice kryminalistyczne.
    Nie ma tego wszystkiego.
    To nie jest raczej wygórowane marzenie, by zdobyć uczciwie, bez nepotyzmu pracę i móc być w swoim kraju.
    A odnośnie tego traktowania.
    Z niemieckiego BKA, z angielskiego NCA odpowiedz ws.pracy w ciągu doby. I szanse ogromne na pracę przy spełnieniu określonych warunków.
    A w Polsce przez ostatnie, inaczej przez 8 lat rządów PO/PSL zero nawet odmownej odpowiedzi.
    A jeśli Pan/Pani myśli, że na blogu jakimkolwiek będę ujawniał wiedzę kryminalistyczną, inną to myli się Pan/Pani.
    Tę wiedzę przekazałem nowym szefom służb, do starych też pisałem gwoli prawdy, ale bez odzewu. Nie dziwi mnie to z jednej strony, że starych szefów nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.

    I gdzie tutaj inwektywy? Ja nigdy nie używałem i nie używam języka obelg, kpin, drwin. I nie mam zamiaru tego robić.

  • Robert Mrozkowiak

    Obelgi zostaw dla siebie i swojego niskiego poziomu, bo pewnie nawet nie masz tego, o czym pisałem, gdybyś miał to używałbyś innego języka, to jest fakt, nie języka obelżywego. Popisuj się tym przed kimś innym.

    • drutkolczasty

      proszki tu nie pomogą, sugeruję wizytę u specjalisty…Powodzenia!

      • Robert Mrozkowiak

        Tak jak myślałem na początku, prostactwo pełną parą. Mam nadzieję, że Pan Niemczyk to czyta, bo wdawanie się w polemikę z obelżywymi słowami jest tyle warte, co zeszłoroczny śnieg. A jeśli będziesz wypisywał kolejne obelgi, pomówienia, bo to przed chwilą zrobiłeś to zawiadomię prokuraturę, niech ustalają kim jesteś, żaden problem. Pisz dalej te obelgi, pisz.

        • drutkolczasty

          „i strach zmroził trzewia jego na wieść o losie mu pisanym…” I jeszcze Ojdyra zawiadom bo samotność odczuwam…?