Nomenklatura

Drukuj

Na początku października Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk ogłosił, że w KPRM powstanie specjalna komórka, która będzie sprawować dodatkowy nadzór na spółkami skarbu państwa. Z wielu jego wypowiedzi wynika, że nadzór ten będzie dotyczył przede wszystkim decyzji kadrowych. Trzeba pamiętać, że w KPRM jest już biuro mające duże uprawnienia do opiniowania kandydatów na ważne stanowiska w administracji i przedsiębiorstwach. To Departament Bezpieczeństwa Narodowego, będący zapleczem Ministra Mariusza Kamińskiego. Czy to służby specjalne będą ostatecznie decydować, kto będzie mógł pracować w firmach zależnych od rządu?

Na konferencji 5 października minister Henryk Kowalczyk wyjaśniał jakie mają być kompetencje komórki tworzonej w Kancelarii Premiera. Ma to być instytucja nadrzędna, kontrolująca z zewnątrz spółki Skarbu Państwa, „bo czasami zawodzi czynnik ludzki. (…) Jeśli jest druga instancja, jeśli jest taki weryfikator, kontrolujący, to jest dużo większa pewność, że wszystkie decyzje dokonywane będą z rozwagą i osoby, które nie posiadają kompetencji, nie będą przez to sito przepuszczone. I o to nam chodzi, żeby właśnie była taka druga instytucja weryfikująca decyzje choćby poszczególnych ministrów”.

Warto przypomnieć, że bardzo wiele funkcji w spółkach skarbu państwa wymaga dostępu do informacji niejawnych. Czyli aby móc pracować na tych stanowiskach trzeba uzyskać tzw. „poświadczenie bezpieczeństwa” wydawane przez ABW, lub w przypadku gdy dotyczy to instytucji wojskowej – Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Biorąc pod uwagę, że obecny rząd ma wyraźną skłonność do rozszerzania zakresu informacji traktowanych jako niejawne, można podejrzewać, iż lista stanowisk wymagających certyfikowania przez służby specjalne będzie rosnąć, i w przyszłości obejmie wszystkie istotne stanowiska w administracji i gospodarce.

Uprawnienia Ministra Koordynatora w tej sprawie wynikają z ustawy o ochronie informacji niejawnych i ustawy o ABW i AW. Zgodnie z paragrafem trzecim, ust. 2) Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 18 listopada 2015 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra – Członka Rady Ministrów Mariusza Kamińskiego – Koordynatora Służb Specjalnych (warto zauważyć, że to jedno z pierwszych rozporządzeń wydanych przez obecnie urzędującą Panią Premier), do zadań ministra w zakresie kontroli działalności służb specjalnych należy: „przeprowadzanie kontroli prawidłowości realizacji postępowań sprawdzających, kontrolnych postępowań sprawdzających oraz postępowań bezpieczeństwa przemysłowego na zasadach i w trybie określonych w art. 12 ust. 3 pkt 1 ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych;”

a przepis ten należy czytać także w kontekście paragrafu 6 ust. 1), zgodnie z którym, w celu wykonywania zadań, minister ma prawo:

„żądać informacji, w tym niejawnych, dokumentów, analiz i sprawozdań okresowych lub dotyczących poszczególnej sprawy albo rodzaju spraw od szefów służb specjalnych;”

W skrócie można stwierdzić, że Minister Koordynator ma faktyczny dostęp do informacji zbieranych w trakcie postępowań sprawdzających prowadzonych przez ABW i SKW w trakcie przyznawania – kandydatom na stanowiska tego wymagające – dostępu do informacji niejawnych. Trudno sobie wyobrazić, aby powstająca w Kancelarii Premiera komórka nie pokusiła się o to by zapytać o opinię w sąsiadującym Departamencie. Tym bardziej, że ogłaszanie pomysłu o tworzeniu nowego zespołu kontrolnego zbiegło się z podnoszoną w mediach „aferą Misiewiczów” i rozpoczęciem spowodowanej nią kontroli CBA w kluczowych spółkach skarbu państwa. Tylko czy rekomendacje zbierane metodami „postępowań sprawdzających” będą miarodajne do oceny czyjejś przydatności w spółce prawa handlowego?

Ani urzędnicy Kancelarii Premiera, ani funkcjonariusze służb specjalnych nie wydają się być specjalistami w ocenie kwalifikacji i doświadczenia osób zatrudnianych w zarządach i radach nadzorczych firm. Odpowiedzialność za podejmowanie lub ocenianie decyzji handlowych wymaga specyficznej wiedzy, która wynika z działalności w branży i tylko przełożeni, którzy przeszli podobną ścieżkę zawodową i realnie działają na rynku umieją ją zweryfikować. Metody urzędnicze i policyjne pomagają co najwyżej ustalić jakie kandydat ma dyplomy, z jakimi środowiskami politycznymi być związany, ile razy kandydował w wyborach i z czyjej rekomendacji. To nie daje obrazu o rzeczywistej umiejętności kierowania podmiotem gospodarczym. Chyba, że bardziej niż kompetencje liczy się lojalność. Wtedy dane z wywiadu środowiskowego są bardzo przydatne: z kim kandydat studiował, z kim utrzymuje kontakty, czy zdradza żonę (męża) i z kim „pije wódkę”.

Nomenklatura okladka

Fot: Egzemplarz broszury opartej na książce Woslenskiego, wydrukowanej w niezależnej drukarni w Warszawie, wiosną 1982 roku.

Michaił Woslenski, autor książki „Nomenklatura”, najbardziej znanej monografii radzieckiego systemu wyłaniania elit napisał:

„W socjalizmie opłaca się – nigdy się tego otwarcie nie mówi – dawać posady ludziom mało zdolnym, a właściwie niezdolnym do ich zajmowania.

Ten fenomen, który spotyka się we wszystkich krajach socjalistycznych, można łatwo wytłumaczyć. Każdy musi być świadomy faktu, że zajmowanie danego stanowiska nie jest prawem, ale łaską okazywaną mu przez zwierzchnictwo, i że może być łatwo zastąpionym, jeżeli z łask się wypadnie. Na tej właśnie zasadzie opiera się teza Stalina (…): U nas nikt nie jest niezastąpiony. Zaiste – trzeba powiedzieć – nie pozbawiona pewnej logiki.”

(Cytat za: Michaił Woslenski, „Nomenklatura”, Wydawnictwo „Vist”, Warszawa-Wrocław 1986, str. 28).

Czy w takim kierunku prowadzi PiS polską gospodarkę? Czytając komunikaty o kolejnych nominacjach nie da się wykluczyć. Wręcz przeciwnie.

  • Jan Krzysztof Wasilewski

    Widzę tu także starcie z własną służbą (CBA), która ciasno oplątuje archipelag państwowych spółek i decyduje o personaliach. Minister teraz chce mieć „własną”, wewnętrzną policję dla wykonywania ponadproceduralnych roszad kadrowych. Czyli właśnie w Polsce wybuchła Wojna Tajnych Służb (po miesiącach bezładnej szarpaniny). Rozwałka trwa – w najgorsze.