Nadchodzi nowa fala

Drukuj

Statystyki wyglądają tragicznie. W trzecim tygodniu maja, tylko w rejonie Morza Śródziemnego na południe od Włoch zatonęły co najmniej trzy łodzie z uchodźcami płynące z Afryki Północnej. Utonęło ponad 700 osób. Bułgaria i Węgry po raz kolejny uszczelniają granice. W Europie coraz głośniej mówi się o nowej fali uchodźców. Jednym z najczęściej podnoszonych argumentów przeciwko wpuszczaniu migrantów jest zagrożenie terroryzmem. Nie wydaje się on jednak prawdziwy.

Apele o przyjmowanie uchodźców powtarzają Papież Franciszek, obrońcy praw człowieka, wielu polityków o lewicowych i centrowych poglądach. UNHCR regularnie wyjaśnia czym różni się sytuacja uchodźcy od imigranta, a także jakie zagrożenia czekają na uciekinierów z Iraku, Syrii i Libii. To właśnie z danych Komisarza ONZ pochodzą informacje o 700 zaginionych w ciągu trzech dni (http://bigstory.ap.org/article/7135d796d1704163b8e86c66c4c050df/un-700-migrants-feared-dead-mediterranean-shipwrecks). Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna fala uchodźców może być nie mniejsza niż ta w 2015 roku, kiedy liczba migrantów do Europy przekroczyła milion.

uchodzcy 2

Uchodźcy wyjeżdżający z obozu Idomeni w Grecji, w maju 2016. Fot.: UNHCR/Stella Nanou

Dane o imigrantach zestawiane są często z informacjami o zamachach terrorystycznych. Przede wszystkim tych, których sprawcami są radykalni islamiści. Mało kto zwraca uwagę na to, że z 201 zamachów terrorystycznych zarejestrowanych przez Europol w państwach UE w 2014 roku zaledwie dwa miały wyraźnie islamski charakter. Dane za 2015 rok nie zostały jeszcze opublikowane, i chociaż wiadomo że i zamachów, i ofiar (w 2014 roku zginęły 4 osoby) spowodowanych przez dżihadystów będzie znacznie więcej (tylko w Paryżu w ataku na redakcję Charlie Hebdo 9 stycznia, oraz stadion, restauracje i teatr Bataclan 13 listopada zginęło 149 osób), to proporcje liczby zamachów o charakterze religijnym do pozostałych (spowodowanych przez skrajną prawicę, lewicę lub separatystów) zmienią się, ale nie na tyle aby zapomnieć, że najgroźniejszymi organizacjami terrorystycznymi w Europie pozostaną Nowa Irlandzka Armia Republikańska i inni kontynuatorzy IRA, a także greccy, włoscy i brytyjscy anarchiści.

Gdyby do zamachów terrorystycznych doliczyć ideologicznie motywowane akty przemocy, to na czoło wysunęliby się niemieccy neofaszyści z 990 przypadkami użycia przemocy w roku 2014 (według danych Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji), a według danych Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RFN liczba ta wzrosła w 2015 o 40%. Tylko prób podpaleń domów dla uchodźców było w 2015 prawie 400, a 50 z nich zakończyło się pożarem. Z kolei 74 przypadki pobicia imigrantów w ubiegłym roku związane były „ze sporą liczbą rannych”.

W programach informacyjnych i z pierwszych stronach gazet dowiedzieć się można najłatwiej, że terroryści przybywający z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej prawdopodobnie ukrywają się wśród uchodźców. Nie ma na to jednak wyraźnych dowodów, a niektóre przesłanki do takich twierdzeń wydają się nielogiczne. Przede wszystkim dlatego, że uchodźcy uciekają przede wszystkim właśnie przed radykałami (państwem islamskim, Talibami, libijskimi organizacjami religijnymi) i już tylko z tego powodu są wyczuleni na „absolwentów” przyśpieszonych kursów terroryzmu w Syrii czy Jemenie.

W połowie 2015 roku w mediach RFN ukazało się szereg komentarzy związanych z zatrzymywaniem kurierów ISIS w Europie. Także w Polsce ukazała się informacja o zatrzymaniu jednego z takich wysłanników na lotnisku Chopina. Niemieckie gazety dotarły także do informacji o trasach tych osób – z wieloma przesiadkami na różnych kontynentach, aby zatrzeć ślady wskazujące miejsce wyjazdu. Dziennikarskie dociekania spuentował szef niemieckiego wywiadu (BND) Gerhard Schindler, który 7 września w wywiadzie dla dziennika „Bild”, pytany o obecność terrorystów wśród uchodźców stwierdził: „Nie można tego z góry całkowicie wykluczyć, że terroryści mogliby wykorzystywać działające struktury przemytników ludzi. Ale jest to dość mało prawdopodobne, żeby terroryści ryzykowali przypłacenie życiem przeprawy łodzią przez Morze Śródziemne, żeby dostać się do Europy. Prościej mogą dotrzeć do tego celu posługując się fałszywymi dokumentami i kupując bilet na samolot” (cytat za Deutsche Welle z 10.09.2015).

Sprawa wróciła na czołówki gazet po zamachach w Paryżu 13 listopada. Przy jednym ze sprawców znaleziono syryjski paszport, którym wcześniej legitymował się jeden z uchodźców w Grecji. Okazało się jednak, że paszport był podrobiony w Turcji, a zamachowcy i ich współpracownicy wcześniej kilkakrotnie podróżowali do Grecji, Węgier i Bułgarii prawdopodobnie także po to, aby ukraść lub odkupić dokumenty uchodźców.

Danych o potencjalnych terrorystach na łodziach płynących przez Może Śródziemne nie potwierdzają po raz kolejny także niemieckie służby. W kilkumilionowej społeczności islamskiej żyjącej w RFN co prawda społeczność Salafitów szacuje się na poniżej dziesięćiu tysięcy, ale nie są to osoby przybyłe do Republiki Federalnej w ostatnim czasie. Więcej niepokoju budzą obywatele niemieccy, konwertyci lub muzułmanie w 2-3 pokoleniu, którzy wyjechali walczyć w Syrii i Iraku. Jest ich ok. 800. Federalny Urząd Kryminalny (BKA) starannie filtruje wszystkie informacje, które mogłyby świadczyć o przyjazdach dżihadystów do Niemiec. W związku z falą migracyjną Bundeskriminalamt (według komunikatu z 10 maja) zebrał 369 wskazówek dotyczących ewentualnych terrorystów wśród przyjezdnych i wszczął 40 śledztw mających na celu wyjaśnienie czy „figuranci” nie mają przestępczych planów. Z kolei podejrzanych wprost o to, że przyjechali do Niemiec po zaciągnięciu się do Państwa Islamskiego jest 13 (dane z 2 maja br.).

Przestępczość w Niemczech jest dużo większa niż w Polsce. Policja zarejestrowała w ub.r. 6,3 mln przestępstw. Z tego ok. 200 tys. jest związanych z użyciem przemocy. To oczywiste, że każdy z 53 podejrzewanych o terroryzm może być bardzo niebezpieczny. Ale nadal skutki działania zorganizowanych grup przestępczych, czy nawet problem przemocy domowej mają dużo większe znaczenie dla realnego bezpieczeństwa mieszkańców RFN.

Oczywistym absurdem byłoby upieranie się, że fala uchodźców jest bez znaczenia dla zagrożeń terrorystycznych. Popadanie w przesadę z całą pewnością jednak nie pomoże w zmniejszeniu tego problemu. Terroryści w Europie byli, są i będą. Ci islamscy to najczęściej imigranci w trzecim pokoleniu, których do radyklanych poglądów pchnęła trudna sytuacja i brak perspektyw. Dopiero na problemy społeczne nałożył się religijny fanatyzm. Być może wśród uchodźców przybędzie jakaś grupa nowych szahidów, a będą też i zwykli przestępcy, którzy z góry zakładają, że poprawę swojej sytuacji materialnej oprą na łamaniu prawa. Policje i służby imigracyjne są wyczulone także na to.

Fala uchodźców będzie miała znaczące skutki dla rynku zatrudnienia (bardziej pozytywne niż negatywne na kontynencie, na którym brakuje rąk do pracy), wpływ na procesy społeczne i kulturowe, także na tożsamość religijną. Ale straszenie terroryzmem i wywoływanie nieuzasadnionego poczucia zagrożenia, utrudnia spokojną i poważną dyskusję nad wyborem sposobu działania. Panika w niczym nie pomoże. Wręcz przeciwnie: fala uchodźców przeminie, a wzrost nacjonalizmów i ksenofobii zostanie. Sami uwalniamy demony, których nie chcielibyśmy budzić w najczarniejszych wizjach.

Czytaj również
  • manjaa

    Nie jestem przeciwko uchodźcom, przeciwnie, uważam, że powinniśmy spełnić chrześcijański obowiązek, skoro naszą wiarą tak sobie wycieramy usta przy byle okazji. Obserwuję jednak w mediach, naocznie również, gdyż odwiedzałam syna w Londynie, że prędzej czy później imigranci tworzą spośród siebie grupy radykałów. Większość trzyma się razem, głównie dla własnego bezpieczeństwa ale sami tworzą zagrożenie. Gdy w autobusie kilka razy używałam słowa muslim, syn natychmiast kazał mi być cicho, bo się zaraz zlecą (na jeden telefon będzie 15stu po kilku minutach) i będziemy miec nieprzyjemności. Słowa polskie są im również znane bardzo dobrze. No sory! Nie chcę tego w moim kraju. Europa zachodnia przespała tworzenie enklaw muzułmanów, gdzie nie wchodzi ze strachu nawet policja. Organizacje broniące kobiet przed honorowym zabójstwem i prześladowaniem działają w ukryciu, wszystko jest tajne, nie chcę tego! Co się dzieje w Brukseli, gdzie dawni mieszkańcy mają wyłączone części miasta, w których cena gruntów i nieruchomości spadła, bo mieszkają tam muzułmanie?.Dlaczego spadła? Wszyscy wiemy. Co to za praktyki z ukrywaniem oznak religii chrześcijańskiej (nie jestem wierząca) bo się muzułmanie zdenerwują? Do licha, kto tu jest u siebie? Gdyby Europejczycy podchodzili do uchodźców i imigrantów z odrobiną asertywności, nie byłoby tego w Polsce, co się dzieje, nie byłoby fobii i nacjonaliści nie mieliby się czym podniecać. Czy ja się mylę?

  • Grzegorz55

    „najgroźniejszymi organizacjami terrorystycznymi w Europie pozostaną Nowa Irlandzka Armia Republikańska i inni kontynuatorzy IRA, a także greccy, włoscy i brytyjscy anarchiści.”. Mierzone jak? Jeśli liczbą zabitych, to zeszłoroczne zamachy islamistów w Europie zabiły więcej osób niż te wszystkie IRY, anarchiści i kto tam jeszcze przez ostatnie 10 lat. A co do przenikania terrorystów z uchodźcami, to z jakichś powodów nie przylatują do Europy samolotami – a mianowicie z takich, że przy wsiadaniu do samolotu trzeba pokazać paszport z ważną wizą, którą najpierw trzeba uzyskać. W Syrii? Przybywając z uchodźcami nie trzeba mieć żadnych dokumentów, jak to się dzieje w przypadku „uchodźców” syryjskich w Niemczech. Autor sam zresztą przyznaje, że policja niemiecka prowadzi kilkadziesiąt takich spraw.