Lepiej już było

Drukuj

Trudno chyba sobie wyobrazić w 21 wieku groszy rok niż 2016. Brexit, wybór nieprzewidywalnego faceta na prezydenta USA, katastrofalne skutki wojny w Syrii, wzrost napięcia na Morzu Południowochińskim, rozlanie się terroryzmu w państwach europejskich, brak perspektyw zakończenia konfliktu na Ukrainie, powrót ksenofobii i antydemokratyczne zmiany w Polsce. I do tego pierwszy udokumentowany dowodami, skuteczny przypadek ingerencji obcego państwa w wybory demokratyczne światowego mocarstwa, przy pomocy manipulacji w cyberprzestrzeni.

Żegnając rok 2016 nie bardzo wiem czy się cieszyć czy martwić. Cieszyć z tego, że ten fatalny rok się kończy. A martwić tym, że 2017 może być jeszcze gorszy. Dlaczego? Postaram się odpowiedzieć możliwie zwięźle.

Brexit to nie tylko możliwy impuls do dezintegracji Unii Europejskiej, albo przynajmniej sygnał do zatrzymania dalszej integracji. W sprawach bezpieczeństwa ma też swoje znaczące konsekwencje. Tak się składa, że zarówno Komisarz Unii do spraw bezpieczeństwa Julian King, jak i szef Europolu, niezwykle doświadczony Rob Wainwright – to Brytyjczycy. Ich odejście (w szczególności tego drugiego), a także osłabienie współpracy z brytyjskimi instytucjami odpowiadającymi za zwalczanie terroryzmu, przestępczości zorganizowanej i przemytu, będzie miało skutki zdecydowanie negatywne dla bezpieczeństwa Europejczyków.

Brak doświadczenia Donalda Trumpa w polityce międzynarodowej (a przynajmniej innego niż załatwianie zakupu nieruchomości i pozwoleń na budowę za granicą USA) nie wróży nic dobrego. W szczególności po jego kilku nieprzemyślanych i chaotycznych wypowiedziach. W najważniejszych sprawach, które musza być jak najszybciej rozwiązane trudno mieć pewność co do racjonalnego zachowania Stanów Zjednoczonych.

Zrównanie z ziemią Aleppo i wojna z Państwem Islamskim pokazuje jak bardzo bezsilna bywa społeczność międzynarodowa. Biorąc pod uwagę fakt, że dzieje się to na przypominającym beczkę prochu Bliskim Wschodzie, można się obawiać, że radykalni wyznawcy islamu, nawet w defensywie, będą przenosić ogniska zapalne w różne regiony Azji i Afryki. Być może także do Europy, co i tak się dzieje.

Chińskie aspiracje do przejęcia kontroli nad Morzem Południowochińskim, pod którym ukryte są poważne złoża ropy, a jednocześnie jest to akwen, przez który przepływa ponad połowa światowego handlu, to kolejny powód do obaw. Doniesienia wywiadów informują, że Chińczycy – wbrew prawu międzynarodowemu – rozbudowują na sztucznych wyspach instalacje wojskowe. Ich obecność militarna może w każdej chwili wywołać zbrojny konflikt z którymkolwiek z państw sąsiednich, przede wszystkim z Wietnamem lub Filipinami. Konsekwencje takiego starcia mogą być absolutnie nieprzewidywalne. Szczególnie w sytuacji gdy intencje Donalda Trumpa w tej sprawie są niejasne.

Podobnie niepokojące jest ewentualne przyszłe stanowisko USA wobec konfliktu na Ukrainie. Jeżeli Trump podtrzyma swoje deklaracje, że od granic na Ukrainie ważniejsza jest poprawa współpracy z Rosją, to wszystkie europejskie wysiłki zmierzające do jakiegoś cywilizowanego zakończenia konfliktu zostaną zmarnowane bezpowrotnie. A Rosja dostanie jasny sygnał, że w swojej strefie wpływów (cokolwiek miałoby to znaczyć) może robić co chce.

Nie potwierdziły się obawy niektórych ekspertów, że napływ uchodźców i imigrantów z Azji i Afryki do Europy spowoduje lawinowy wzrost zamachów terrorystycznych. Krwawych zamachów rzeczywiście przybyło, ale na szczęście tylko pojedynczych. Rozbitych zostało też kilka siatek planujących ataki na różne cele. Dużo bardziej niepokojąca jest jednak dramatycznie rosnąca liczba ataków podyktowanych ksenofobią i rasizmem. „Politically motivated crimes” – bo tak są przeważnie nazywane, można już w Europie liczyć w dziesiątkach tysięcy. Ich ofiarami bywają całkowicie bezbronni cudzoziemcy, ranionych zostało już kilkuset, a znane są już pojedyncze przypadki zabójstw.

O faktycznej likwidacji Trybunału Konstytucyjnego w Polsce donoszą regularnie wszystkie media. Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że przynajmniej dwie z najważniejszych ustaw przyjętych w 2016 roku: ustawa o zmianie ustawy o policji… (tzw. inwigilacyjna) i ustawa antyterrorystyczna budzą bardzo poważne wątpliwości co do ich zgodności z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym. Jeżeli Trybunał nie będzie miał możliwości i woli ich zmiany, to przy narastającym konflikcie społecznym, można mieć obawy co do przestrzegania w Polsce, w najbliższej przyszłości, praw człowieka – przede wszystkim dotyczących ochrony prywatności i tajemnicy komunikowania się.

Przerysowanie zagrożeń związanych z bezpieczeństwem cyberprzestrzeni, nazywanie ich na przykład formą wojny hybrydowej, tym łatwiej może dostarczyć argumentów do większej inwigilacji społeczeństwa. Paliwa do tego dostarczać będzie eskalacja hejtu i cyberataków w Internecie. 2016 rok był w tej sprawie precedensowy. Pierwszy raz państwowa służba jednoznacznie stwierdziła, deklarując że ma na to dowody, że wywiad Rosji stoi za wykradaniem wrażliwych danych z serwerów partii politycznej, a później ujawnieniem tych danych w sposób dyskredytujący kandydata niewygodnego z punktu widzenia interesów Putina.
Równolegle, ten sam kandydat był ofiarą masowego hejtu w mediach społecznościowych, w którym oskarżenia oparte były o całkowicie zmyślone, prymitywne i chamskie, ale praktycznie nieweryfikowalne z punktu widzenia dynamiki kampanii wyborczej, informacje. Jeżeli administratorzy mediów społecznościowych i portali publikujących komentarze bez żadnej weryfikacji nie wyciągną z tego wniosków – stabilność polityczna w wielu państwach opartych na liberalnej demokracji może okazać się zagrożona. Tym bardziej, że z raportu US CERT, FBI i DHS wynika, że rosyjskie służby wywiadowcze penetrują Internet od co najmniej kilku lat i to w skali, którą trudno sobie było wcześniej wyobrazić.

Czy jestem czarnowidzem? Jestem. Ale tego mnie nauczyło doświadczenie. Czy na pewno mam rację? Czy opieram się na dobrze zweryfikowanych, sprawdzonych i przeanalizowanych danych? Nie jestem pewien. 2016 rok się skończył przed chwilą. Ale przecież to tylko blog, który ma odpowiedzieć na bardzo subiektywnie postawione pytanie: cieszyć się czy martwić?

Czytaj również
  • Kris Rozycki

    Wyluzuj pan, panie Niemczyk,
    Te ‚dziesiątki tysięcy’ ksenofobicznych ataków na cudzoziemców świadczy o tym jak bardzo subiektywnie podchodzi pan do zagadnienia. Po prostu plaga ksenofobii. Szkoda, że pan jej nie widzi w stosunku do elektoratu Trumpa, czy…. Kaczyńskiego. Tak to już jest. Demokracja w pełnym słowa tego znaczenia.
    Że boli ? Hahahaha.
    Pan jako ekspert powinien wiedzieć dokąd zmierzamy my wszyscy jak wspólnota, czyż nie ?
    Nikt nie zdestabilizował świata bardziej ( do realizacji waszych niebezpiecznych i morderczych ideologii politycznych) niż wy -Progressive Left.
    Pod przywództwem waszego Leadera – Barack Hussein Obamy, świat stanął na krawędzi rozpadu cywilizacyjnego. Nasz świat. Pana i mój.
    Rozumiem rozpacz z powodu przegranej pani Clinton, ale uwierz mi pan. Są ludzie, którzy mieli i mają już was i waszych rządów dosyć. Nie potraficie tego zaakceptować strasząc nas wszystkich swoimi historyjkami- ‚wydmuszkami’, na które tylko wy reagujcie histerią, a nie chłodną analizą.
    Take it easy mr. Niemczyk.
    Wszystkich nas niepokoi to, co zrobiliście ze światem, ale niepodobnym jest zaufać, że to właśnie wy go uratujecie. Nie do końca tak to działa.
    Powinien pan wiedzieć, gdzie leżą żywotne interesy Stanów Zjednoczonych i dlaczego to właśnie zagraża nam, Polakom, czy byłaby przy władzy pani Clinton, czy będzie przy niej pan Trump, a to co zrobił mr. Obama, to czyste sk…..two radykalnego wywrotowca na pożegnanie. Tak w skrócie.

    • Dziub Elek

      A tobie kretynie kto taki brainwash zrobił?

      • Kris Rozycki

        Napewno nie ty, DZIUBIE

        • Zofia D. Sochacka

          Ruscy agenci nawet nie musza sie w tym kraju ukrywac. Vide Andriej Ilarionowicz, ekspert Putina w tzw MONowskiej komisji POSTsmolenskiej za jedne 20 000 zl/miesiac. Zapewne przyjaciel samego antosia.

  • Stefan

    Kris Rozycki kto ci placi za pisanie tych debilizmów?

    • Kris Rozycki

      Stefek,
      Ja tak z potrzeby serca. Woluntariusz. Keep change….

      • Stefan

        No jasne ze z serca bo raczej nie z rozumu.

  • emes

    W nagłówku „udokumentowany dowodami” zaś dalej w treści „deklarując że ma na to dowod”.

    Różnica spora. Amerykańskie służby już kiedyś deklarowały, że mają dowód na BMR w Iraku. CIA deklarowało, że nie torturuje a NSA, że nie podsłuchuje.

  • Janusz Watut

    Może następny tekst o Snowdenie?

  • Zofia D. Sochacka

    „POLSKA WPADA W RĘCE ROSJI I ZACZYNA BYĆ ZAGROŻENIEM DLA EUROPY” – ostrzega brytyjski wywiad w raporcie, którego nie chca zauwazyc polskie media. Co wyjątkowo przerażające, trudno odmówić w tej sytuacji racji wywiadowi w służbie Jej Królewskiej Mości. Wystarczy do tego przykład jednej osoby – szefa MON. Jeśli bowiem przeanalizujemy działalność Антонин Здиславович Мачеревич , okaże się, że wyłącznie z jego powodu na Kremlu wielokrotnie musiały strzelać szampany.

    O zegarku Nowaka za jedne mierne 15 000 zl trabily wszystkie media przez kilka lat, a czolowym ruskim szpiegu na etacie szefa MON polskie media milcza. A gdzie te osmiorniczki za 100 zl???
    Przepadaja zapewne via Torun na ruskich kontach na Cyprze MILIARDY przeznaczone na Caracale, wojska lądowe ktore potrzebują nowoczesnej technologii, sprzętu informatycznego do łączności, rakiet, dronow i jakiego tylko uzbrojenie polskiej armii.