Chińczycy spenetrowali CIA

Drukuj

Najgorętszy temat minionego tygodnia to sprawa zdemaskowania przez kontrwywiad chiński co najmniej 18 agentów wywiadu USA w latach 2010-2012. Niektórzy z nich zostali uwięzieni, inni zlikwidowani. Z przecieków nie wynika jednak co mogło być przyczyną tak daleko idących strat. Analitycy podpowiadają możliwość przechwycenia łączności, skuteczną obserwację lub zdradę podwójnego agenta. Ujawnienie tej porażki zepchnęło na dalszy plan dyskusję o tym co naprawdę ujawnił Donald Trump Siergiejowi Ławrowowi oraz poszukiwania twórców robaka WannaCry.

Zdrada jednego z agentów, nieostrożność w kontaktach, przechwytywanie informacji z systemu łączności, czy nawet atak hakerski, który pozwolił na ustalenie danych funkcjonariuszy CIA i FBI na placówkach zagranicznych, to hipotezy rozważane w trakcie analiz dotyczących strat wśród agentów CIA w ChRL. Co najmniej 18 współpracowników CIA zostało tam zdekonspirowanych w latach 2010-2012 i uwięzionych lub „zlikwidowanych”. Co ważne Chiny nie informowały publicznie o losach tych osób, a o jednym z przypadków amerykańska rezydentura w Pekinie dowiedziała się po tym, jak agent został zastrzelony przed budynkiem rządowym.
Ujawnienie danych o dezorganizacji amerykańskich siatek szpiegowskich w Chinach, już raczej nie skomplikuje bardziej relacji między tymi państwami, ponieważ i tak są napięte. Tylko w ciągu ostatnich kilku dni dwa chińskie myśliwce zakłóciły lot amerykańskiego samolotu wywiadu elektronicznego przelatującego nad morzem wschodniochińskim. A w Nowym Jorku rozpoczął się proces Chińczyka, który przyznał się do szpiegostwa przemysłowego i przed amerykańskim sądem złożył wyjaśnienia dotyczące kradzieży oprogramowania. Miał je przekazać chińskiemu rządowi. Xu Jiaqiang dał się jednak nabrać na prowokację FBI, które wysłało do niego dwóch funkcjonariuszy „pod przykryciem” inwestorów, planujących uruchomienie firmy przetwarzającej dane.
Z powodu rosnącej aktywności za granicą, a także obaw o własne bezpieczeństwo kontrwywiadowcze, w Pekinie rozpoczęły się prace nad nowymi przepisami dotyczącymi zagrożeń wewnętrznych i zewnętrznych. W tym wprowadzającymi dodatkowe uprawnienia do działań inwigilacyjnych wobec obywateli i cudzoziemców.

Rozpracowanie ISIS w prezencie dla Rosji

Bardzo gorące kontrowersje wywołało, w środowisku wywiadowczym, spotkanie ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa z Donaldem Trumpem. Według „Washington Post” Prezydent USA przekazał Rosjaninowi informacje o rozpoznaniu wywiadowczym zagrożeń terrorystycznych ze strony Daesh. Miały one pochodzić od służby państwa współpracującego ze Stanami Zjednoczonymi w walce z terroryzmem, ale bez wiedzy i zgody tego państwa. W komentarzach w mediach podejrzewano, że informacje te mogły dotyczyć planów operacyjnych ISIS, a także przesłanek dla których USA wprowadziło zakaz wnoszenia na pokłady samolotów lecących do Stanów laptopów i tabletów. Jedną z ciekawszych analiz na ten temat ewentualnej dekonspiracji działań wywiadowczych zamieściła AlJazeera.
Na pierwsze reakcje ze strony społeczności szpiegowskiej nie trzeba było czekać. Pierwsze głosy oburzenia odezwały się w Izraelu, gdzie między innymi były szef Mossadu uznał taką proliferację danych za niedopuszczalną i zagrażającą bezpieczeństwu źródeł wywiadowczych. Jego oburzenie było tym bardziej uzasadnione, że jako najbardziej prawdopodobne „państwo trzecie”, które dostarczyło wrażliwe informacje, wskazywany był Izrael.
Jednak już w następnych dniach AlJazeera ogłosiła hipotezę, że informacje o planowanych zamachach na samoloty, które miały być przedmiotem rozmowy Trump-Ławrow, pochodziły od wywiadu jordańskiego.
Biały Dom kategorycznie temu zaprzeczał, chociaż zaprzeczenia jego urzędników nie były konsekwentne. Padały zapewnienia, że nie doszło do przekazania żadnych tajnych informacji, ale z drugiej strony również głosy iż udostępnienie danych o zagrożeniu terrorystycznym jest dopuszczalne w interesie wszystkich zainteresowanych. Jedną z tych wersji poparł Władimir Putin, który dał alibi Donaldowi Trumpowi. Zaoferował on Kongresowi USA  transkrypcję z rozmowy Ławrowa z Prezydentem USA, twierdząc że nie ma w niej dowodów na przekazanie tajnych informacji. Natychmiast spowodowało to pytania o to skąd ma tę transkrypcję? I czy nie jest to kolejny dowód na inwigilację Białego Domu przez wywiad rosyjski? Doradca Prezydenta Rosji musiał więc szybko uzupełnić, że transkrypcja została sporządzona przez protokolanta. Odpowiedzi na pytanie jaki interes ma Kreml w obronie Prezydenta USA nigdzie nie udało się znaleźć.
Tymczasem postępowanie w sprawie rosyjskich kontaktów doradców Donalda Trumpa i nielegalnych wpływów na kampanię wyborczą, nabrało nowego wymiaru. Były szef FBI Robert Mueller został specjalnym doradcą Departamentu Sprawiedliwości USA ds. tego śledztwa. Do mediów dotarło też, że co najmniej 18 podejrzanych kontaktów pomiędzy ambasadą rosyjską w Waszyngtonie a doradcami Donalda Trumpa, w trakcie kampanii wyborczej i zaraz po niej, zarejestrowały amerykańskie służby.

Robak na służbie Kim Dzong Una

Nadal – przynajmniej według portali branżowych – trwają poszukiwania autora robaka WannaCry. Po pierwszych opiniach, jako sprawców ataku wskazujących Rosjan, analiza kodu dokonana przez specjalistów od bezpieczeństwa sieci, zaczęła podpowiadać inny kierunek. Wiele podobieństw wskazywało na grupę Lazarus, sprawcę kilku wcześniejszych ataków na systemy bankowe. Ich model działania wskazuje na powiązania z Koreą Północną.
Ponieważ programy zbrojeniowe Pyongyangu w żadnej mierze nie spadają z listy priorytetów służb wywiadowczych, charakterystyczny magazyn „Soldier of Fortune” zamieścił krótkie podsumowanie amerykańskiej aktywności szpiegowskiej wobec Korei Północnej.

Zatrzymania, aresztowania, wyroki, zabójstwa…

Somalijski Al.-Shabaab dokonał kolejnej egzekucji podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Kenii i międzynarodowych sił pokojowych. Tym razem ofiarą był jeden z komendantów polowych Abdullahi Bahar.
Druzyjski mężczyzna, mieszkaniec wzgórz Golan, aresztowany w 2015 roku, podejrzewany o szpiegostwo na rzecz Syrii został skazany przez sąd w Nazarecie na 14 lat więzienia.
Media libańskie poinformowały o zatrzymaniu (prawdopodobnie przez Hezbollach) obywatela Iraku podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Izraela. Miał informować o sytuacji w libańskiej armii.
Korespondent Deutsche Welle został aresztowany w Kongo za szpiegostwo.
W relacjach indyjsko-pakistańskich ponownie nabrał znaczenia spór wokół wyroku kary śmierci dla byłego oficera hinduskiej marynarki wojennej. Indie skierowały sprawę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, który rozpoczął w tej sprawie postępowanie. W pierwszej kolejności wydał postanowienie nakazujące Pakistanowi wstrzymanie wykonania wyroku do czasu pełnego rozpoznania sprawy.
Chelsea Manning, czyli sprawca (czy raczej sprawczyni) jednego z największych w historii przecieków tajnych dokumentów został wypuszczony na wolność, po pobycie w więzieniu przez 7 lat i skróceniu wcześniejszego wyroku 35 lat pozbawienia wolności.

Technologie

WikiLeaks ujawniło kolejną porcję informacji na temat szpiegowskiego oprogramowania CIA.
Szef państwowej spółki telekomunikacyjnej z Nikaragui zaprzecza, aby opisywana przez media rosyjska stacja radiolokacyjna k. Managui miała szpiegowskie przeznaczenie. Wcześniejsze informacje dotyczące rozpoznania aktywności wywiadu rosyjskiego w Nikaragui wskazywały na instalowaniu w tym państwie urządzeń do wywiadu elektronicznego.

Służby w Niemczech i nie tylko

„Berliner Zeitung” ujawnił, że jeden z liderów neofaszystowskiej organizacji Blood and Honour był pomiędzy 2002 a 2010 rokiem agentem Urzędu Ochrony Konstytucji RFN. Informacja ta wywołała sporo zamieszania i kategoryczne zaprzeczenia przedstawicieli rządów nadzorujących służby w tamtych latach.
Z kolei w Bernie i Zurichu pojawiają się nowe wątki i wątpliwości w sprawie aktywności szwajcarskiego wywiadu w Niemczech. Zatrzymania podejrzanych o szpiegostwo dla FIS łączone są z wcześniejszą sprawą, w której 54 letni były policjant i konsultant ds. bezpieczeństwa, był objęty rozpracowaniem przez szwajcarskie służby, w związku z podejrzeniem iż od 2015 roku sprzedawał dane wykradzione z banków, przez niemieckich pośredników. Nie jest więc pewne, że za podejrzanymi w Nadrenii Północnej-Wstfalii rzeczywiście stał FIS.
Na szczęście szpiegostwo w połowie maja 2017 przejdzie do historii nie tylko dzięki chińskich sukcesów kontrwywiadowczych, atakowi ransomware z użyciem podatności wykrytych przez NSA, nieostrożnościom Donalda Trumpa i obsesjom władz Korei Północnej. Znajdzie się także coś dla fanów celebrytów: Jeniffer Lopez szpiegowała Alexa Rodrigueza.

Zdjęcia tytułowe: Geng Huichang (minister bezpieczeństwa państwowego ChRL w latach 2007-2016) i logo Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa Chin. Źródło: Want China Times/Wikipedia;

Tekst opublikowany równolegle na stronie „Krótki kurs szpiegowania”.

Czytaj również